Mama w połogu – czego jej nie mówić?

0

Każda świeżo upieczona mama powinna być wypoczęta przez cały dzień, zdążyć uprzątnąć całe mieszkanie, ugotować obiad i kolację, zrobić pranie a przede wszystkim doskonale wyglądać i perfekcyjnie o siebie dbać!

Też niejednokrotnie słyszałaś te wyssane z palca „złote rady” cioć i babć?

Daruj sobie! Podczas pierwszych dni z maluchem masz prawo do odpoczynku, zmęczenia i wielu wątpliwości! Dla pewności przedstawiamy Ci 10 najgorszych komentarzy, na które powinnaś być przygotowana i których absolutnie nie powinnaś brać sobie do serca!

Nr 1 : siedzisz w domu i nic nie robisz!

Oczywiście, tak jakby karmienie dziecka na zawołanie i kilkugodzinne warowanie przy łóżku niemowlęcia były przyjemnością, a nie poważmym obowiązkiem. Niestety, nadal w naszym społeczeństwie pokutuje mit „leniwej Matki Polki” i kury domowej, która z lenistwa, a nie wewnętrznej potrzeby, oddaje się opiece nad dziećmi i poświęca karierę dla macierzyństwa. Praca w domu jest równie wartościowa i wymagająca, co praca w biurze – a nawet bardziej, o czym przekonała się już niejedna przedsiębiorcza mama.

Nr 2 : Weź się w garść i przestań narzekać!

Słowa te – co najciekawsze – najczęściej padają z ust najbliższych nam osób. Trudno tutaj doszukiwać się motywacji czy chęci pomocy, skoro na każdym kroku jesteśmy punktowane za to, co robimy i za to, czego nie robimy. Jeśli czujesz, że nie dajesz rady, po prostu nie korzystaj z pomocy rodziny, tylko wybierz się do specjalisty psychologa i porozmawiaj z nim na trudne tematy. Nie wahaj się skorzystać także z pomocy niani, jeśli opieka nad dzieckiem w pierwszych chwilach jest dla Ciebie przytłaczająca. Zadbaj także o siebie!

Nr 3 : Kiedy wrócisz do pracy?

Kiedy mama siedzi w domu z dzieckiem, jest kurą domową. Kiedy planuje powrót do pracy – jest wyrodną matką. To świadczy tylko o jednym – w życiu wszystkim nie dogodzisz, dlatego za punkt wyjścia postaw swoje potrzeby i potrzeby Twojego dziecka. Wszystkie złote rady traktuj po prostu jako ciekawostkę, a nie sposób na życie. W końcu nikt nie zna Twoich potrzeb lepiej, niż Ty sama!

Nr 4 : A moje dziecko w tym wieku…

Chorobliwe porównywanie dzieci to kolejna z chorób, które toczą nasze społeczeństwo. Pamiętaj, że nie ma na świecie dwóch takich samych dzieci, a każde z nich rozwija się w swoim tempie. Dlatego właśnie porównywanie dzieci i ich osiągnięć to nic innego, niż woda na młyn zakompleksionych i niedowartościowanych rodziców. Szkoda czasu na takie brudne gierki! Jeśli jednak coś niepokoi Cię w rozwoju Twojego dziecka, skonsultuj się z piediatrą lub fizjoterapeutą, by rozwiać wszelkie wątpliwości!

Nr 5: Znowu jesteś w ciąży?

Wracamy tutaj do punktu nr 3 – masz jedno dziecko? To za mało. Masz dwoje/troje? Powoli stajesz się patologią. Co gorsza, jeśli Twoje dzieci dzieli krótki odstęp czasu, możesz spodziewać się złotych rad na temat stosowania antykoncepcji i jej najskuteczniejszych środków.. No cóż! Tego typu uwagi po prostu spławiaj uśmiechem i nie bierz ich sobie do serca!

Nr 6 : Ale przytyłaś..

Tycie w ciąży to absolutnie normalna przypadłość, wynikająca z samej fizjonomii porodu – Twoje ciało się powiększa, robiąc miejsce nowemu człowiekowi. Nie ma więc co się dziwić, że waga sprzed i po ciąży może różnić się o kilkanaście kilogramów. Uwagi na temat Twojej wagi prawdopodobnie usłyszysz od tych osób, które o porodzie i macierzyństwie mają stosunkowo nikłe pojęcie. Czy warto więc się nimi przejmować?

Nr 7: Czy Twoje dziecko jest grzeczne?

Równoznaczne z pytaniem, czy Twoje dziecko płacze w nocy? Kąśliwa odpowiedź sama ciśnie się na usta. Żaden noworodek nie jest „grzeczny” ani „niegrzeczny”, a płacz jest naturalną potrzebą dziecka, która służy mu komunikowaniu jego potrzeb. Ponieważ dziecko nie umie mówić, swój strach, przygnębienie, głód i smutek wyraża właśnie za pomocą płaczu. I niech robi tego jak najwięcej! „Niegrzeczne” dzieci wyrastają ostatecznie na świadomych i pewnych siebie ludzi i rodziców, a to największa radość, jaka może płynąć z naszego wychowania.

Nr 8 : Czy Twoje dziecko się najada?

W podręcznikach do położnictwa z lat 80 widniał zapis, jakoby noworodek miał dziennie zjadać ok. 45 ml pokarmu jednorazowo. Kto i w jaki sposób miał dokonywać dokładnych pomiarów spożywanego pokarmu – tego nie wiadomo. Natura, jak dobrze wiemy, nie wyposażyła nas w naturalny mechanizm „odmierzania pokarmu”, jednak mimo to na porodówkach nadal stosuje się te przestarzałe rady i mierniki „odpowiedniego karmienia”. Twoje dziecko się najada wówczas, gdy podczas karmienia opróżniasz pierś, dziecko jest prawidłowo przystawione i słychać u niego odgłosy połykania. „Magiczne 45 ml” to po prostu wymysł staroświeckiego podejścia  do położnictwa i karmienia naturalnego.

Nr 9 : Nie umiesz / robisz to źle!

Nie ma nic gorszego, niż pouczanie młodej matki, jak powinna wychowywać swoje dziecko. Jeśli naprawdę usłyszysz negację swoich decyzji wychowawczych, po prostu uprzejmie upomnij doradzającego, że jego zachowanie jest nieodpowiednie. Jeśli i to nie pomoże, może warto ograniczyć z taką osobą kontakty? Wychowanie dziecka w pierwszej kolejności należy od rodziców, a pozostali członkowie rodziny powinni akceptować i stosować podobne metody wychowawcze, co rodzice dziecka.

Nr 10 : Dziecko jest teraz najważniejsze

No jasne – kobieto, zostałaś matką, przestałaś być kobietą! Zapomnij o wizytach u fryzjera, w galerii handlowej i nie waż się schludnie i seksownie wyglądać! W końcu nic tak nie piętnuje i stygmatyzuje matki, jak właśnie macierzyństwo! Na domiar złego usłyszysz to od tych osób, które raczej na zbyt zadbane nie wyglądają..

Droga Mamo!

Twoje dziecko przede wszystkim pragnie, żebyś Ty sama była szczęśliwą matką. Pamiętaj o tym za każdym razem, gdy usłyszysz którąś z dobrych rad!

Zobacz też

 

Leave A Reply

Your email address will not be published.